piątek, 28 września 2012

Róże na czarnym tle pod opaskę



Witajcie!
Dziękuję za przemiłe komentarze pod wcześniejszym postem, za to, że wciąż do mnie zaglądacie, a nawet Was przybywa :)



Dziś zdobienie, które powstało na skutek inspiracji nową opaską w stylu pin up. Zakochałam się w niej od pierwszego wejrzenia i postanowiłam cos zmalować pod nią :) 



Wybaczcie za lekko starte końcówki, ale jedyne przyzwoite zdjęcia udało mi się zrobić już po 5 dniach noszenia…:(

Aaaa wspomnę tylko jakby co, że na zdjęciach mam MOKRE WŁOSY, nie tłuste ;)













Dzięki temu zdobieniu powstały paznokcie ślubne koleżanki. Wymalowałam na jej pazurkach takie właśnie różyczki, tylko w innej, bardziej  ślubnej kolorystyce i z małą dawką cyrkoniii. Żałuję, że nie miałam naładowanej baterii w aparacie by zrobić zdjęcie i się Wam pochwalić moim małym dziełem.







I jak Wam się podoba mój paznokciowo opaskowy zestaw? :)
Aaaa wspomnę tylko jakby co, że na zdjęciach mam MOKRE WŁOSY, nie tłuste ;)

W kolejnym poście zaprezentuje Wam moje cieniowane z rozmowy kwalifikacyjnej o prace i na ich podstawie obiecany tutorial jak cieniować paznokcie.

Pozdrawiam serdecznie!

wtorek, 4 września 2012

Cieniowana tęcza



Puk, puk,
zagląda tu jeszcze ktoś czasem? :(

U mnie kompletny brak czasu przeplótł się z problemami technicznymi. Najpierw miałam awarię komputera po której straciłam mase plików, a następnie rozbiłam wyświetlacz w moim aparacie. Ograniczał mnie też czas. Nie miałam głowy do robienia zdjęć na ślepo, ba nawet nie robiłam jakiś specjalnych paznokci, zaniechałam diet i ograniczyłam się na jakiś czas do podstawowej pielęgnacji.









Jednak zatęskniłam i przypominam się zdobieniem paznokci. Zdobienie, choć pracchłonne, jest niezwykle piękne i efektowne. Zachęcam się pomęczyć, gdyż robi wrażenie i zebrałam dzieki niemu wiele komplementów. Zabawne jest to, że wiele osób pytało co to za fajny, mieniący się lakier! :)

Cieniowanie wykonałam za pomocą gąbeczki do makijażu.







Mam nadzieję, że paznokcie przypadną komuś do gustu choć w połowie tak, jak mi.
Przepraszam za nie najlepszej jakości zdjęcia, ale no cóż, nie naprawiłam wciąż tego wyświetlacza i jednak robię na ślepo;)

Liczę, że będę tu zaglądać częściej, pozdrawiam serdecznie!



czwartek, 19 kwietnia 2012

Wracam z paznokciami w stylu Cherry Blossom! :)

Wracam do Was kochane po małej przerwie spowodowanej problemami technicznymi. Dokładniej mówiąc zepsułam zasilanie do laptopa ;)
Jak najszybciej postaram się nadrobić posty na Waszych blogach i odpowiem na kometarze u mnie. Zacznę jeszcze dziś wieczór, stęskniłam się :)
Tymczasem chciałam pokazać Wam moje pazurki w ramach tygodnia Sztuki 10 tygodniowej akcji paznokciowej.
Paznokcie były inspirowane pewnym tatuażem (niech tylko ktoś spróbuję mi napisać, że tatuaże to nie sztuka!) , którego niestety nie potrafie odnaleźć. Był to wielki, ale o dziwo bardzo kobiecy i subtelny tatuaż, w takim klimacie:

źródło: internet

Powtarzam, że paznokcie są naprawdę inspirowane, a nie wzorowane! :)
Najlepsze w tym zdobieniu jest to, ze wytrzymało na paznokciach dokładnie 10 dni i nie chciało odprysnąć. Zmyłam je w końcu, bo już mi się znudziło.








W najbliższej notce możecie liczyć na moje ostatnie łowy i swatche 2 lakierów, w tym jeden obiecany! :)

niedziela, 8 kwietnia 2012

Koronkowe paznokcie + kok ze skarpety





I jak Wam się podba taki koczek?

Do jego wykonania użyłam starej (wypranej;)) skarpety, znacie ten sposób? Jeśli nie, a macie ochotę go poznać mogę zrobić tutorial :)

Koczek jest elegancki, ale także bardzo wygodny. Nadaje się zarówno na większe okazję, jak i na codzień:)

Dziś w ramach 10 tygodniowej akcji paznokciowej Moda!
Do koronkowego frencha użyłam lakieru nude z Wibo, kawałka koronki i błyszczących srebrnych piegusków:)
Zdobienie wyglądało naprawdę pięknie i nosiło się bardzo wygodnie, ale tylko przez pierwszy i drugi dzień. Dalej koronka, mimo, że zalana lakierem lekko się wytsrzępiła i zahaczała o wszystko, co jednak nie wpływało znacząco na wygląd zdobienia.

Ciężko było przyciąć równo tą koronkę, dlatego szerokość frencha na poszczególnych paznokciach ciut się chyba różni.

Obiecane zdjęcie obydwóch dłoni:

Zdjęć mało i nie najlepszej jakości, ponieważ ciężko w ostatnich dniach było złapać jakieś przyzwoite światło. Dajcie znać w komentarzach jak Wam się podobają paznokcie, co myślicie o takim koczku i czy chciałybyście tutorial na zrobienie go za pomocą skarpetki...
Uff... :)



PS 
Bardzo się cieszę, że nowy szablon przypadł Wam do gustu. Obiecuję popracowac jeszcze nad nagłówkiem tak, by bardziej kojarzył się z łowami, ale moje umiejętności graficzno plastyczne naprawdę leżą i nie wiem na ile uda mi się cos fajniejszego wymyślić :D

sobota, 7 kwietnia 2012

Nowy wygląd bloga- proszę o zdanie na jego temat!





***

Jak Wam się podoba nowy, jaśniejszy wygląd bloga? :)
Czerń z panterką poszła w odstawkę, teraz czas na białą koronkę!

Wydaje mi się, że obecny szablon jest bardziej czytelny i chyba przy nim pozostanę, ale oczywiście ostateczna decyzja będzie uwarunkowania Waszym zdaniem :)

Wolicie stary, czy nowy szablon?
A jeśli nowy, to czy coś nadaje się do poprawek?

Napiszcie jeszcze jakie kolory u Was na kompie ma w nagłówku tytuł bloga i te zawijaski bo bokach, bo u mnie na komputerze taki popiel z kroplą fioletu, a na komórce jasny brąz!:(


Dla przypomnienia stary szablon wyglądał tak: 

piątek, 6 kwietnia 2012

Moja dieta- South Beach (SB), efekty po 2 tygodniach pierwszej fazy :)


Jak może niektórzy zdązyli zaobserwowac w moich zakładkach od dokładnie 2 tygodni jestem na diecie South beach (SB), czyli plaż południowych.
Kilka dziewczyn pytało o tą dietę, dlatego chciałam po krótce napisać o jej założeniach. ;)

Dieta South Beach składa się z trzech faz:
I faza- trwa 2 tygodnie, podczas niej tracimy najwięcej kilogramów w bardzo krótkim czasie
II faza trwa dotąd aż osiągniemy swoją wymarzoną wagę. Waga nadal spada, ale wolniej niż w I fazie.
III faza ma trwać całe życie, ale nie przerażajcie się, tutaj to już nie jest żadna surowa dieta, a po prostu zdrowe odżywianie :)

Skonstruowałam tabele, które w skrócie mówią o tym co wolno, a czego nalezy unikać w pierwszej i drugiej fazie.

Należy pamiętać, by wystrzegać się wszelkich rzeczy słodzonych cukrem, także czytanie składów na tej diecie to podstawa!

To tylko pigułka, jeśli zainteresował Was temat zapraszam pod ten adres: >>KLIK<<  Jest to chyba najfajniej i najobbszerniej skonstruowana tabela tego co można, a co nie można jeść na SB :) Na blogu dziewczyn znajdziecie także moc dietetycznych inspiracji kulinarnych, które pomogą Wam przetrwać na diecie.

Ja na tej diecie byłam już ok 3 lata temu i schudłam w krótkim czasie bez efektu jojo.
Przez zimę udało mi się utuczyć, więc zawiedziona braniem działania MŻ (mniej żeć) postanowiłam przejść znowu na SB.

Powiem Wam, że te 2 tygodnie upłynęły mi dość szybko. Moja dieta nie była jakas super urozmaicona, ale po prostu jadlam tylko co lubiałam z dozwolonych rzeczy i dzięki temu brakowało mi tylko słodyczy. Jako naczelna czekoladoholiczka z dumą przyznaje się, że nie liznęłam nawet przez te 2 tygodnie nic czekoladowego, nic słodzonego. Dwa razy uległam i zjadłam 1/4 pomarańczy w sałatce i 5 truskawek. To były drugie dwa najgorsze tygodnie w moim życiu ;) Dziś jak zjadłam batona muesli z błonnikiem i porzeczką myślałam, że się rozpłynę ze szczęścia :D

Oto efekty po pierwszej fazie, czyli 2 tygodniach diety:


Czyli 
- 3,5 kg
- 1,5 cm w udzie
- 2cm w biodrach
- 2cm w boczkach
- 2cm w brzuchu
- 2 cm w talii

Piersi i łydki bez zmian :)


I jak? Na mnie to robi wrażenie! Po 2 tygodniach w trakcie których nie miałam siły ćwiczyć (z braku słodkiego miewam złe nastroje i nic mi się nie chce;)) i właściwie tylko 3 razy zrobiłam 8minutowe ćwiczenia na ręce, raz 20 minut jakiegoś ostrego aerobiku z płyty i wczoraj 10 pierwszych minut ćwiczeń "pump it up", to chyba całkiem niezły wynik.

Wiadomo centymetr może się osunąć, czy coś, ale ja dokonuje pomiarów bardzo dokładnie mierząc daną część ciała po 3-4 razy w różnym miejscu i zapisując najwyższy wynik. Wyjątkiem jest talia- jest to najwęższe miejsce jakie znajde na moim tułowiu. Biodra to najszersze miejsce na moim ciele :)

Teraz zaczynam drugą fazę, co prawda idą święta, ale ja nie przepadam za świątecznymi potrawami. Właściwie jestem przygotowana z nie dietetycznych rzeczy na obiad w pierwszy dzień świąt, kilka kwałków sernika i jednego czekoladowego kurczaka z Goplany (kocham je!) :D Na tym koniec mojego obżarstwa świątecznego, gdyż poza tym planuję objadać się jajcami, chudą wędlinką z chrzanem i sałatką, którą sama sobie zrobię zgodnie z zasadami SB.

Zyczcie mi powodzenia w drugiej fazie, jeszcze drugie tyle do zrzucenia przedemną! :)


A Wy też wpadłyście w szał wiosennego odchudzania?
Jak Wam idzie?
Polecacie jakieś diety? 

wtorek, 3 kwietnia 2012

TAG - Kosmetyk idealny + zaproszenie na rozdanie u hairlicious

Dziś naprawdę świetny kosmetyczny TAG! Chyba najfajniejszy na jaki udało mi się odpowiadać:)
Do zabawy zaprosiła mnie Yasinisi. Zapraszam Was serdecznie na jej bloga (>>KLIK<<) gdzie każda z Was znajdzie coś dla siebie zarówno czytelniczki recenzji, jak fanki makijaży, kosmetyków mineralnych i lakierów do paznokci itd...
Zdradzę sekret mały, że Yasinisi jest bardzo pomocną osóbką, dzięki której dowiedziałam się co nieco o minerałach i zapragnęłam ich mieć ;))
Dziękuję kochana!


ZASADY:
1. Napisz kto Cię oTAGowal i zamieść zasady zabawy.
2. Zamieść banner TAGu i wybierz jeden kosmetyk (może to być kolorówka jak i pielęgnacja), którego używasz już długo i nie zamienisz na nic innego.
3. Wklej zdjęcie wybranego kosmetyku.
4. Uzasadnij swój wybór (krótką recenzją możesz zachęcić wiele osób, by również go wypróbowały).
5. Zaproś do zabawy cztery bloggerki.


Miałam mały problem z wybraniem kosmetyku, którego nie zamieniłabym na żaden inny z prostego powodu: jestem niestała w uczuciach jeśli chodzi o kosmetyki. Ciągle chciałabym próbować czegoś nowego w nadziei, że odkryję Amerykę ;)

Ale mam taki jeden kosmetyk, który jest zawsze od jakiś 2 lat w mojej kosmetyczce. Zużyłam już kilka opakowań i na pewno będę do niego wracać, bo pomimo kilku zdrad nikt go nie pobił i nie sprawił, że o nim zapomniałam. Jest to mój ulubieniec wszechczasów w tej kategorii.
Tym kosmetykiem jest...tamtaradaaaaam:

Manhattan, Soft Compact Powder odcień 0 transparent





Zalety:


Wspaniały naprawdę JASNY kolor, idealny do bladej cery, który znowu taki transparentny jest jest, ale pasuje do wykończenia makijażu zarówno zimą, jak i w lecie kiedy jestem ciut opalona. Szczerze mówiąc nie trafiłam jeszcze na drugi tak jasny puder!
Dodam, że jest duża gama kolorów i na pewno kazdy znajdzie coś dla siebie.

Delikatnie kryje, oraz rozjaśnia podkład (dla mnie ciut za ciemny jest Buff z Revlona, a z tym pudrem jest naprawdę w sam raz:)) Można uzyskać większe krycie poprzez nałożenie grubszej warstwy i nie wygląda jak maska.

Naturalnie wygląda

MATUJE! Efekt jaki daje to cudownie gładka twarz, prawdziwie matowa, ale nie w taki sposób płaski i pudrowy, tylko to jest taki satynowy photoshopowy mat.
Kiedy zaczęłam go używac wiele koleżanek pytało co zrobiłam z buzią, że jest tak gładka ostatnio :)

Trwały, naprawdę długo się utrzymuje, dzięki niemu moja tłusta skóra jest matowa w zalezności od dnia cyklu (im bliżej końca tym moja buzia bardziej się przetłuszcza) i podkładu od 5 do 8 godzin, jeszcze żaden puder nie matowił mnie na tak długo. Jestem fanką, a może nawet fanatyczką absolutnego, ale nie płaskiego matu, więc w tej kwestii ciężko mnie zadowolić.

Przedłuża trwałość podkładu- Kremy tonujące i beznadziejne podkłady wytrzymują z nim godzinkę dwie dłużej świeżo niż z innymi pudrami

Łatwo się go aplikuje dzięki satynowej dośc miękkiej konsystencji (przez co ciutke może się ciut osypywać, ale wszystkie pudry to robią)

Wystarczy niewielka ilość by pokryć całą twarz

Cena niecałe 20zł- co to jest za takie cudo?

Fajne eleganckie opakowanie z szufladką na puszek (ten dołączony do pudru jest naprawdę wspaniałej jakości, puszków z zużytych manhattanów używam do inncyh pudrów)

Wady:
Kiedy dobijemy ostro do dna i już zostaje kosmetyki tylko na brzegach łatwo by się rozsypał uderzając o coś twardego, np podłogę, czy coś w torebce.


Dostępność:
Rossmann i inne drogerie (w Naturze już wycofali szfę Manhattan)

Z kim go zdradzałam?
Collection 2000,
Rimmel Stay Matte
Essence puder mineralny
Golden Rose Silky Touch Compact Powder
Rimmel Renew & Lift

Nie moge sobie przypomnieć więcej.
Jedynie ostatnie dwa mogłyby mu deptać o piętach gdyby nie to, że:
Golden rose jest ciut ciemny, ma mniej jedwabistą konsystencję i na krócej matuje
Rimmel Renew & Lift kończy się w ekspresowym tempie, krócej matuje i mógłby być jednak no pół tonu jasniejszy

TAGUJĘ:
Mint Elegance z bloga: http://mintelegance.blogspot.com/
moja ukochana rywalka zegarkowa Ciornaofca http://ciornaofca.blogspot.com/

i każdego kto chcę odpowiedzieć na ten Tag!

Możecie też odpowiadac w komentarzach, macie jakieś swoje idealne kosmetyki? Chętnie o nich poczytam :)

***


Przy okazji chciałam Was jeszcze zaprosić na ciekawego bloga u sympatycznej hairlicious, na którym znajdziecie wiele ciekawostek włosowych, gdyż blogowiczka ta uczy się w zawodzie technika fryzjerstwa!
Polecam też wspaniałe rozdanie na nim:

http://obsessionhaircare.blogspot.com/2012/04/rzpoczynamy-wielkie-rozdanie.html

czwartek, 29 marca 2012

10 tygodniowa akcja paznokciowa; Tydzień 7: Galaxy nails!

Bardzo czekałam na ten tydzień, gdyż strasznie podoba mi się ten motyw na paznokciach.
Nie do końca wyszło tak, jak chciałam, chyba za bardzo rozszalałam się z kolorami :D
Na wierzch użyłam holograficznego lakieru Simple Beauty nr 016, co chyba było błędem, bo warstwa drobnego, gęstego brokatu za bardzo rozmazała wzór. Poza tym drobinki starsznie odbijają światło i cięzko było mi odzwierciedlić zdobienie na zdjęciach.
Musiscie uwierzyć na słowo, że w rzeczywistości wygląda to bardziej wyraźnie!
Na koniec dodam, ze paznokcie tak, czy siak bardzo mi się podobają, gdyż jestem wielką fanką cieniowania :)





A Wy lubicie galaxy nails, czy już Wam się znudziły?

PS
1. W zakladce "Zdrowe włosy" aktualizacja zdjęcia włosów!
2. Chwalę się: wczoraj był dzień ważenia. Okazało się, że schudłam już 3,5 kg :) Wiedziałam, że warto rozpocząć na nowo SB!

wtorek, 27 marca 2012

Pojedynek baz pod cienie: Essence, Ingrid, NYX Jumbo Pencil!

Dziś chciałam zamieścić na blogu obiecane porównanie baz pod cienie.
Post ten będzie dłuuuugi więc postanowiłam od razu zanaczyć o tym o czym będę pisać, tak abyście mogli przejść do tego co was konkretnie interesuje.


Sporządziłam taki mały SPIS TREŚCI :))
1. O moich powiekach i oczekiwaniach wobec bazy pod cienie
2. Vital Radiance- moja pierwsza baza
3. Kredka NYX Jumbo, 604 Milk
4. Baza pod cienie Essence I Love Stage
5. Baza pod cienie Ingrid
6 . Porównanie trzech baz: NYX, Ingrid i Essence, zdjęcia porównawcze!





1. O moich powiekach i oczekiwaniach wobec bazy pod cienie
Moje powieki w przeciwieństwie do twarzy nie są tłuste. Zdarzało mi się nie używać bazy jakiś czas i nie zauważam ekspresowego znikania makijazu oka. Wiadomo, trwałość cieni była krótsza, ale spokojnie wystarczała na standardowe 8 godzin, z tym, że po tym czasie makijaż zaczyna tracić intensywność, (ew wałkować w zalezności od cieni) więc dla mnie taki makijaż jest do zmycia.
Cienie jakich używam nie są wysokopółkowe. Sleek, Butterfly, NYC, Revlon, MUA, Elf, MIYO - to marki moich ulubionych paletek jakie aktualnie posiadam i najczęściej używam.

Baza pod cienie daje mi możliwość pomalować się o 6 rano i wieczorem wciąż mieć intensywny makijaż na oku. W razie gdybym chciała gdzieś wyjść poprawiam tylko cerę, nakładam warstwę tuszu i ruszam :) Oczekuję także ujednolicenia koloru powiek i podbicia koloru.

Nie używałam nigdy tych najpopularniejszych baz pod cienie: Kobo, Virtual, Artdeco, Inglot, Urban Decay.

2. Vital Radiance moja pierwsza baza
Pierwszy raz miałam styczność z bazą przez pomyłkę. Mój tato będąc w Anglii kupił mi w Funciaku "cielisty cień". Była to firma Vital Radiance, kótra jest jakąś odnogą marki Revlon. Na początku myślałam, że to cień w kremie, ale tłumacząc napisy na opakowaniu stwierdziłam, że to baza pod cienie.
Użyłam i wow! Wspaniale wygładzała powiekę nie wchodząc w zmarszczki, wtapiała sie niczym krem, ujednolicała kolor powiek, cienie były na niej intensywne i przedłużała trwałośc cienii tak, że wyglądały tak samo nawet i 12 godzin. Aż do zmycia.
Jednym słowem ideał mojej bazy.
Tato kupił mi jeszcze 2 słoiczki i...więcej nie spotkał tego kosmetyku. Zachomikowałam odrobinę tego kosemtyku na specjalną okazję, ale to był błąd. Konsystancja bazy zmieniła się, stala się mniej kremowa.. Ale być może to efekt tego, że już prawdopodobnie jest dobrze po teminie ;)

3. NYX Jumbo eye pencil, 604 Milk

Link do KWC: >>KLIK<<
Kiedy skończyłam moją ukochaną bazę, zachęcona opiniami zakupiłam kredkę NYX w odcieniu Milk, która miała być dla mnie kosmetykiem 2w1- na linię wodną i jako baza. Dziś to ulubiona baza pod cienie w mojej kolekcji, choć nie od początku ją polubiłam.

+ wspaniale podbija kolor i intensywność cieni do powiek (są bardziej intensywne niż nakładane na mokro!)
+ biały kolor rozjasnia i rozświetla powiekę jednocześnie delikatnie kryjąc  i ujednolicając jej kolor
+ przedłuża trwałość cieni "od pomalowania do zmycia"
+ cienie nie wakują się na niej, nie blakną
+ nie wchodzi w zmarszczki, powieki są po niej gładkie
+ wystarczy jej odrobina na ruchomą część powieki i po rozsmarowaniu na całą powiekę jest ona idealnie pokryta cienką warstewką w związku z czym jest wydajna

- użyta solo bez cienii zbiera się w załamaniu powiek
- zbyt gruba na linię wodną, przez co ciężko jest pomalować tylko linię wodną, najczęściej zahaczamy tez o dolną powiekę, a kiedy już nam się uda pomalowac tylko linię wodną, w czasie dnia zmiast znikać spływa na linię dolnych rzęs


+/- wolałabym ciut bardziej kremową konsystencję, ale wtedy nie mogłaby być kredką, więc raczej nie można tego od niej wymagać :)
1. Ilość kredki NYX wystarczająca na pokrycie całej powieki
2 Po roztarciu :)

4. Baza pod cienie Essence I love stage
Link do kwc >>KLIK<<
Po rozczarowaniu mało kremową konsystencję NYXa, kupiłam z miłości do Essence ich bazę. No dobra kupiłam ją też dlatego, że była nowością :D
Jest to baza pod cienie i pod korektor. Ja mam duże cienie, a przynajmniej wyglądają na duże w zimie kiedy mogą kontrastować z moją bladą cerą :)

+ ujednolica kolor powieki
+ ma lekką konsystencję korektora w płynie, w związku z czym nie wchodzi w zmarszczki
+ wygodne opakowanie i aplikator

!!!! nie przedłuża trwałości cieni, lub robi to naprawde nieznacznie, cienie słabej jakości znikały tak samo szybko jak nałożone na sam podkład, zdarza się, że po kilku godzinach cienie się pod nią wałkują
ALE! (powód dla którego miałam ją w ulubieńcach)
+ przedłuża trwałośc korktora pod oczy! Używam dermacolu, który potrafi się zważyć, a ta baza temu zapobiega, plus zapewnia dodatkowe krycie :)

-Cena 12zł jest chyba ciut wysoka, za tak słabą bazę pod cienie, jednak za to co robi z Dermacolem nie żałuję tych pieniędzy, ale powinni zmienić nazwę ;)

- mniejsza wydajność niż tych słoiczkowych (ok 3 miesiące)
- prawie nie podbija koloru cieni!!!
- robiąc swatche zauwazyłam, że ciemnieje, jednak tego efektu nie widać na powiece, albo po prostu zanim zdązy ściemnieć zakrywam ją cieniami, lub Dermacolem i nie jest to tak istotna wada
(Wybaczcie za chwilowy brak zdjęcia bazy Essence własnego autorstwa, ale wykasowałam je niechcący. Zdjęć na powiece nie będzie, bo nie udaje mi się uchwycić różnicy przed i po, więc bez sensu...)

5. Baza pod cienie Ingrid

Kupiłam ją zachęcona ceną (8zł) i słoiczkową formą.
Link do KWC >>KLIK<<

+ podbija kolor cieni, choć mogłoby być lepiej
+ przedłuża trwałośc cieni "od rana do wieczora"
+ wydajna

lecz co z tego, gdy:

- włazi w zmarszczki, nawet przy cienkiej warstwie
- aby uzyskac tą cienką warstwę trzeba sobie rozdrzeć powiekę niemal na pół
- cień tak czy siak wygląda jak zakalec:D jest taki pofałdowany i nierówny, fuj! Jeśli nałoży się nam niechcąco grubsza warstwa wygląda jak mega zakalec ;) w ciągu dnia efekt ten się jeszcze pogarsza
- a to wszystko przez jego woskową konsystencję
- na zdjęciach możecie zobaczyć co się dzieje przy długich paznokciach
- OPAKOWANIE SIĘ NIE ZAKRĘCA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Być może to felerny egzemplarz, nie wiem, ale kupując było szczelnie zakręcone i na tym koniec, więcej nigdy nie udało się zakręcić, mogę kręcić i kręcić i nic, nawet nagrałam filmik w ataku szału, ale stwierdziłam, że Was nie będę męczyć :D

Dodam, że ta beznadziejna konsystencja nie jest wynikiem wyschnięcia, bo nie zmieniła się od czasu otwarcia i od początku taka była, więc to może plus, że może stać w otwartym opakowaniu i nic złego się nie dzieje :D

6 . Porównanie trzech baz: NYX, Ingrid i Essence, zdjęcia porównawcze!




Przed roztarciem

Po roztarciu 


Porównanie intensyfikacji cienia My Secret Double Effect nr 408:




Porównanie intensyfikacji brązowego matowego cienia z palety ELF:



Jak widać zdecydowanie najbardziej intensywnie wypada cień nałożony na kredkę NYX, następnie na nieszczęsn bay Ingrid i najmniej intenszwnie na bazie Essence.

Trwałość:
1. NYX ex aequo Ingrid
2.Essence (daleko w tyle)

Konsystencja 
1. Essence
2. NYX
125. Ingrid

Watpianie się w skórę powiek:
1. Essence
2. NYX
125. Indrid

Dla mnie zdecydowanie wygrywa NYX!
Essence nie kupiłabym jako bazy pod cienie, bo w ogóle nie spełnia podstawowych funkcji tego kosmetyku, a Ingrid jest skreślony przez to jak nieładnie wyglądają na nim cienie.
Zabawne jest w tym wszystkim to, ze ksometyków, który nie miał być z załozenia bazą a zwykłą kredką okazał się najlepszy w tej kategorii:)

A Wy używacie bazy pod cienie? Polecacie jakieś konkretnie firmy?

sobota, 24 marca 2012

Nowości na blogu + łowy ostatnich dni

Właśnie skończyłam "pracę" nad zakładkami-stronami mojego bloga. Możecie je podziwiać na górze pod nagłówkiem. Utworzyłam je głównie z myślą o moich nowych obserwatorach, których stale przybywa (dziękuję kochani!).
Wiem, że trafiając na czyjegoś bloga nie przeczesuje się zazwyczaj starych postów dalej niż 5 wstecz. Moje zakładki mogą być czymś w rodzaju ściągi dla nowych, gapciów i zapominalskich :)

Podzieliłam je na następujące kategorie:
  • "Zdrowe włosy" zawiera zdjęcia stanu moich włosów, które będę systematycznie aktualizować, linki do włosowych postów na moim blogu, a także zdjęcie moich aktualnych kosmetyków do pielęgnacji kudełków. Jeśli któryś Was bardziej zainteresuje możecie o niego pytać w komentarzach!
  • "Kolekcja lakierów" nie chciałam tworzyć osobnego postu dla tej galerii, który nie za wiele by wniósł, bo tu nie chodzi o to by się chwalić ilością laierów. Postanowiłam ją podwiesić i aktualizować. Jeśli jesteście zainteresowane jak dany lakier wygląda na paznokaciach, jakie ma wykończenie i jak wygląda z bliska, piszcie w komentarzach, a przy najbliższym malowaniu go użyję i pokaże na blogu :)
  • "Współpraca/kontakt" znajdziecie tam maila, na który możecie pisać w celu kontaktu ze mną :)
  • "Plany" lista postów, które mam zamiar w najbliższym czasie stworzyć. Coś interesuje Was szczególnie? Piszcie, a na pewno wezmę to pod uwagę.
  • "Dieta" to mój dzienniczek odchudzania, codziennie mam zamiar opisywać w nim co zjadłam danego dnia, by czuć się bardziej zmotywowana. Nie chciałabym się przecież przed Wami wstydzić ;)
  • "Info!" informacje na temat typu mojej cery, włosów, paznokci pomoże Wam stwierdzić, czy dany chwalony przeze mnie produkt ma większą lub mniejszą szansę sprawdzić się na Was.

Wszytskich serdecznie zapraszam do przejrzenia moich zakładek.
Napiszcie co myślicie o takim pomyśle, a także czy widziałybyście jeszcze jakieś inne kategorie wśród nich?
Zapraszam także do komentowania:)

***

Dość ogłoszeń parafialnych, oto moje łowy:


Biedronka:

Zestaw kosemtyków eveline: tusz, puder, odżywka do paznokci
Maseczka do twarzy redukująca trądzik


Rossmann:

Szampon Babydream do mycia szczotki
Płyn do kąpieli Luksja Choco (wymarzony:))
Nozyczki fryzjerskie do samodzielnego podcinania włosów

Nagroda, która wylosowałam w rozdaniu pieprz i kokos (zestaw 2 palet + kasetka), na której bloga serdecznie zapraszam. Na razie powiem tyle, że kosmetyki są dobrze napigmentowane, trwałe i kolorystycznie idealne dla osób, które wolą stonowane makijaże jak ja :)






Domek dla mojej szczotki, który dostałam od mojego mężczyzny, prawda, że uroczy? Robiony specjalnie na wymiar :)

Wiem, ze zarzekałam się, że nie kupię kosmetyków dla dzieci, ale to było odnośnie mnie, a szampon kupiłam dla mojej szczotki:)
Swoją drogą każdemu kto chce wypróbować Szampon BabyDream, bądź jest jego fanem polecam przejść się do Rossmanna, gdyż jest teraz na promocji za jedyne 2,50zł!! :))

środa, 21 marca 2012

10 tygodniowa akcja paznokciowa; Tydzień 6: Róże

Czy ktoś z Was gdybym nie napisała zgadłby, że to róże? Ja nie jestem do końca pewna;)
Być może to po prostu zwykły brak zaufania do własnych umiejętności w malowaniu kwiatów na paznokciach. Nigdy mi to nie szło, ale starsznie napaliłam się na te róże troszkę w stylu vintage, które nie raz widziałam na blogach, czy filmikach.
Zdobienie jest szalenie proste i szybkie. Dość uroczo prezentuje się na paznokciach, szczególnie w połączeniu delikatną sukienką i perłową biżuterią :)

Bazą jest lakier Golden Rose Paris nr 12 w kolorze nude.
Zieleń liści to mieszanka musztardowej żółci Butterfly i turkusowego lakieru Essence.
Do różyczek użyłam 3 emalii. Podstawą był Sally Hansen Diamond Strength 26 Romantic Rose, następnie zrobiłam kilka 'ciapek' bielą Butterfly. Płatki namalowałam lakierem Ingrid nr 17, w pieknym wiosenno różowym kolorze. Możecie go zobaczyc na zdjęciu poniżej:

Brokatowe zawijaski uzyskałam dzięki holograficznemu, sypkiemu brokatowi w kolorze złotym, który mieni się na wiele kolorów:


Paznockie wykonane w ramach szóstego, kwiatowego tygodnia 10 tygodniowej akcji paznokciowej:



Jak Wam się podobają takie różane paznokcie?
Chętnie zobaczyłybyście coś takiego na swoich paznokciach, czy może wolicie bardziej standardowe kwiatki z 'kropeczkowymi' płatkami?